Od czego zależy, co ci grozi
Wszystko rozbija się o jedną liczbę: ile miałeś alkoholu we krwi.
- Od 0,2 do 0,5 promila - to wykroczenie („stan po użyciu alkoholu"). Grzywna i zakaz prowadzenia pojazdów, zwykle od pół roku do 3 lat.
- Powyżej 0,5 promila - to już przestępstwo („stan nietrzeźwości", art. 178a Kodeksu karnego). Grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat, a zakaz prowadzenia pojazdów sąd orzeka obowiązkowo - na co najmniej 3 lata.
- Narkotyki za kierownicą - traktowane podobnie jak alkohol. Kluczowe jest to, czy badanie wykazało stan „pod wpływem", czy tylko „po użyciu" środka.
Do tego dochodzi świadczenie pieniężne na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym - przy przestępstwie co najmniej 5 000 zł. W części spraw, przy wysokim stężeniu alkoholu, sąd orzeka też przepadek samochodu albo jego równowartości.
Wyrok to nie tylko kara. Skazanie za jazdę po alkoholu oznacza wpis do Krajowego Rejestru Karnego. Dla części zawodów - kierowca, ochrona, praca w banku, urzędnik - to realny problem z zatrudnieniem. Dlatego warto walczyć nawet o „drobną" sprawę.
Co da się zrobić
Nie każda sprawa kończy się wyrokiem skazującym. W zależności od tego, co pokazują dokumenty, w grę mogą wchodzić:
- Warunkowe umorzenie postępowania - sąd stwierdza winę, ale nie skazuje. Nie ma wpisu do rejestru karnego, a zakaz prowadzenia pojazdów może być krótszy albo w ogóle go nie być. To najczęstszy realny cel w sprawach osób, które wcześniej nie były karane.
- Podważenie wyniku badania - sposób przeprowadzenia badania, świadectwo legalizacji urządzenia, odstęp między pomiarami, retrospektywne wyliczenie stężenia. Tu naprawdę zdarzają się błędy.
- Skrócenie zakazu - po połowie okresu można starać się o blokadę alkoholową, czyli powrót za kierownicę autem z urządzeniem uniemożliwiającym uruchomienie po alkoholu.
- Negocjacja kary - dobrowolne poddanie się karze ma sens tylko wtedy, gdy warunki są dobre. Prokurator proponuje pierwszą wersję, nie ostateczną.
Czego nie robić
- Nie podpisuj propozycji kary od prokuratora „żeby mieć to z głowy". Po podpisaniu wycofanie się jest bardzo trudne.
- Nie tłumacz się na miejscu i nie opowiadaj policjantom, ile i kiedy piłeś. Każde takie zdanie trafia do notatki.
- Nie zakładaj, że skoro „przyznałeś się", to sprawa jest przesądzona i adwokat nic już nie zmieni. Zmienia - zwłaszcza w zakresie kary i zakazu.
Kiedy zadzwonić
Najlepiej zanim złożysz wyjaśnienia - czyli zaraz po zatrzymaniu prawa jazdy albo po otrzymaniu wezwania. Wtedy jest jeszcze przestrzeń na wybór strategii. Po podpisaniu wniosku o dobrowolne poddanie się karze pole manewru robi się dużo mniejsze.